Przygarnij blogerkę na jesień! 07.11.2017

Jak wiecie jesień to moja ulubiona pora roku. Ma jednak niestety też słabe strony, z którymi trzeba walczyć. O tej porze bardzo brakuje mi naturalnego światła, dlatego staram się jak najczęściej wychodzić i łapać ostatnie promienie słońca. Na szczęście miasto budzi się do życia w bardzo przyjemny sposób. Teatry poszerzają repertuar, galerie organizują coraz więcej wystaw, a restauracje…

No właśnie. Restauracje zyskują atmosferę. Nie tę letniego, upalnego popołudnia czy wiosennego gwaru. Pojawiają się w nich nastrojowe światła, w kątach koce i poduszki, a w menu sezonowe smaki. Jeżeli jeszcze roznosi się w nich piękny zapach — jestem w raju!

Jak możecie się domyślać, mi takie miejsca są wyjątkowo potrzebne. Nie wszystkie stylizacje da się sfotografować na zewnątrz przy takiej temperaturze, dlatego rozpoczynam akcję! Przygarnij blogerkę! Akcja ta jest skierowana do wszystkich urokliwych knajpek (koniecznie z dobrym oświetleniem, łazienką w której można się przebrać no i szybami — dla artystycznych ujęć), które chcą zobaczyć sesję fotograficzną od kulis:p 

A tak na serio…Na szczęście w Szczecinie powstaje coraz więcej ciekawych miejsc (o czym już w najbliższych postach) więc chyba nie zamarznę tworząc dla Was kolejne wpisy^^

Mój ulubiony zestaw w Ceglanej — bazyliowa lemoniada i domowej roboty frytki z batatów.

Ta stylizacja może wydać się części z Was śmieszna, a połowa zaproponuje mi na 100% zmianę obuwia na szpilki. Jest to jednak autentyczny look w jakim spędziłam ten cały dzień więc pokazuję go Wam takim jakim był. 

Kiedy zobaczyłam ten set na wieszaku w lumpeksie oszalałam. Chabrowy, trzyczęściowy, dobry na mnie garnitur za mniej niż 10zł?! Cud. Cudem jest też to, że jest to komplet do zadań specjalnych — nie gnie się i jest bardzo wygodny. Jest to o tyle istotne, że musiał reprezentować mnie w trakcie dwóch spotkań biznesowych i tej sesji. Spełniał zatem nie tylko funkcje użytkową, ale i estetyczną. Biała koszula mogłaby np. ubrudzić się sosem musztardowo-miodowy ( to ten do frytek), a spodnie w kant nie pozwoliłyby mi się tak rozsiadać i szybko by się pogięły. Natomiast materiałowy garnitur — trzyma klasę.

Co by z tą klasą nie przesadzać dobrałam do niego moje ulubione, sportowe buty, które jak zawsze powtarzam — sprawdza się do każdej stylizacji. Serio, według mnie Superstary i garnitur to para idealna! Dowód znajdziecie TUTAJ.

Czy możemy na chwilę zatrzymać się i skupić na tym, że na lemoniada jest wielkości mojej głowy? <3

Jeżeli interesuje Was więcej stylizacji z garniturami kliknijcie w tag garnitur na dole lub w TEN link:)


kompletSecond Hand
butyOutletmax
torebkaNew Look
zdjęciaKamina Foto